Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Wywiad z East clubbers

east clubbers

Wywiad z East clubbers

Tekst podkreslony
„Robimy to, co kochamy”, czyli East Clubbers o trudnej sytuacji Polskiej sceny muzyki dyskotekowej i klubowej, o tym, co już było i o tym, co dopiero nadejdzie.


--------------------------------------------------------------------------------

ClubTechno: W wielu wywiadach i informacjach na wasz temat można natknąć się na wypowiedzi, iż tworzycie muzykę utrzymaną w charakterystycznych wschodnich klimatach. A co tak naprawdę dla East Clubbers oznaczają wschodnie klimaty?
EAST CLUBBERS: Od początku fascynowała nas muzyka tworzona przez Niemców, Holendrów. Wyrastaliśmy na takiej muzyce. Natomiast urodziliśmy się w Polsce i mamy pewne elementy, które stanowią o naszej narodowości, o narodowości środkowo- wschodniej i słowiańskiej. Nie możemy się tego wypierać. Jednak są to delikatne elementy, pewne akordy, ustawienia wokali itd. Doskonałym przykładem jest utwór pt. „Russian” z naszego pierwszego albumu, który jest utworem ewidentnie o Rosjanach, posiada nutę ewidentnie Rosyjską, jednak zagrany jest w stylu dyskotek Holenderskich. Po prostu to jest nasze odczucie miejsca, w którym się znajdujemy w dzisiejszych czasach, to jest to, co chcemy przekazać, co nam się podoba i to nie jest żadne gonienie czegoś czy naśladowanie tylko to, co czujemy. Jednak nie przesadzalibyśmy ze stwierdzeniem, że tworzymy klimaty wypośrodkowane pomiędzy zachodnimi, a wschodnimi, raczej staramy się iść z duchem czasu, nie rozgraniczać na wschodnie i zachodnie tylko, co tak naprawdę jest nasze.


ClubTechno: Jak wiemy byliście założycielami bądź członkami takich grup jak DPM czy Clubringer. Czy nie martwi was fakt, iż pewne mity i opinie z poprzednich przedsięwzięć pójdą w ślad za wami do obecnej formacji?
EAST CLUBBERS: Zespół East Clubbers tworzy się z “szołmena”, czyli Dj Silvera i producenta Janardany. Janardana: Ja osobiście zajmowałem się sprzedażą utworów zagranice raczej nie interesowała mnie kwestia sceniczna, natomiast Dj Silvera interesowała bardziej kwestia sceniczna. Nie jest ważne, w jakich formacja występowaliśmy, ale tak naprawdę, co osiągnęliśmy i jakie było nasze przesłanie w poprzednich grupach. Moje przesłanie Janardany było jako producenta muzycznego na najwyższym poziomie technicznym, natomiast Dj Silvera najlepsze szoł sceniczny.


ClubTechno: Album „E-Quality” zapewnił wam nową jakość, a dość niedawno wydaliście swój pierwszy singiel pt. „More, more, more” w dodatku na winylu. Co możecie o nim powiedzieć żeby zachęcić ludzi do jego kupna?
EAST CLUBBERS: Cała prawda o „E-Quality” jest taka, że jest to album w 100% promocyjny, nie przeznaczony do sprzedaży, aczkolwiek włożyliśmy w niego całe serce, przysiedliśmy ostro i zrobiliśmy na tyle dobry album, że do tej pory, czyli przez 2 lata jest on słuchany. Natomiast singiel „More, more, more” był to doskonały przypadek, moment, kiedy zespoły i firmy z zagranicy, czyli Belgii, Holandii, Austrii i Niemiec zaczęły interesować się naszą muzyką bardziej niż polskie wytwórnie i w sumie to oni sami znaleźli nasz debiutancki utwór pt. „Equal in Love” który zyskał ogromną popularność, miał ponad 500tyś ściągnięć z różnych znanych portali internetowych, po czym zaproponowali, abyśmy zrobili go jeszcze raz, nagrali wokal, zaproponowali słowa. Powiedzieli, że to wezmą, ponieważ w ich krajach jest to popularne, u nas nie jestem w stanie ocenić, lecz myślę, że liczba naszych koncertów sama o tym świadczy, iż odniosło to jakiś sukces. Myślę, że singiel „More, more, more” będzie naszą furtka do wejścia na zagraniczne rynki, mamy nadzieję o zlecenia na następne single, ponieważ mamy podpisaną z wytwórnią taką właśnie umowę.


ClubTechno: Singiel „More, more, more” został w maju wydany przez UNIVERSAL MUSIC GERMANY na składance „TRANCE VOICES vol. 15”. Czy nie myślicie, że należałoby skorzystać z okazji i wydać kolejny album?
EAST CLUBBERS: To nie jest do końca tak, ponieważ my Polacy żyjemy do dzisiaj poza pewnym murem, choć „Mur Berliński” nam dawno upadł, to jednak w dalszym ciągu żyjemy poza pewnymi schematami obowiązującymi zagranicą. Odbyło się to w następujący sposób: na zachodzie europy funkcjonuje bardzo wiele lebel’ów zajmujących się muzyką Dance w przeciwieństwie do naszego kraju gdzie po pierwsze niema pieniędzy na promowanie takiej muzyki i niema pieniędzy na zakładanie takich lebel’ów. Ogólnie ludzie mają mniej pieniędzy, więc dlatego zagraniczny lebel zdecydował się z nami współpracować. Konsekwencją tego było to, że utwór „More, more, more”, który był na pierwszym miejscu sprzedaży danego lebela, z którym podpisaliśmy kontrakt, znalazł się na składankach firm takich jak Universal Music, BMG w różnych krajach: Japonia ogólnie na Bliskim Wschodzie. Natomiast w Ameryce utwór „Beat is Coming” był w czołówce na liście „DMC DJ mix club”. Także to nie jest tak, że my teraz zrobimy album, a on zostanie wydany przez Universal Music. Jeżeli w Austrii nas poproszą o album, to taki album wydamy i być może kilka z tych utworów zostanie sprzedanych na składanki. Po prostu musimy czekać na konkretną propozycje, jaka do nas „przypłynie”, dlatego, że nie ukrywajmy, ogólnie działalność muzyczna jest w pewnym sensie działalnością charytatywną, dopóki nie trafi się na czołówki list przebojów. W momencie, kiedy jesteś na samym szczycie tych list, dopiero tam zaczynają się pieniądze, zanim to nastąpi jest to wyłącznie praca, praca, praca. W momencie, kiedy zaproszą nas do wydania tego albumu i poprą to odpowiednimi środkami, to właśnie w tym momencie ten album powstanie. Natomiast na dzień dzisiejszy taka propozycja padła z Polski, jest to propozycja firmy, która do tej pory zajmowała się muzyką hiphopową, zresztą największej w Polsce firmy, która zajmuje się taką muzyką. Stwierdziła, że nadszedł ten czas, lecz nie będziemy zdradzać na razie nazwy tej firmy, jednak na pewno ClubTechno może liczyć na to, że dowie się o tym jako pierwszy (śmiech)rep: czyli możemy liczyć na wyłączność. Pamiętajcie mamy tutaj dowód dźwiękowy, nic się nie ukryje (śmiech)
Tak, tak niema problemu, znaczy nie tyle na wyłączność, co na pewno dowiecie się o tym jako pierwsi.


ClubTechno: W którymś z waszych wywiadów powiedzieliście bardzo istotne słowa, cytuje: „Każdy zespół powinien iść własną drogą, nie patrzeć się na to, co akurat sprzedaje się na zachodzie. Nie robimy tego dla pieniędzy.” Jak myślicie czy takie optymistyczne postawy mają racje bytu na jakże trudnym Polskim rynku klubowym?
EATS CLUBBERS: Jak najbardziej! To znaczy musimy to podzielić sobie na dwie części. Muzycy zajmujący się profesjonalnie tworzeniem maja po 20 z reguły 30 kilka lat, a w przypadku np.: Gigi D’Agostino było to 40 lat, gdzie gość po prostu dłuższy czas pracował. Tak jak mówiłem trzeba to podzielić na dwa, to znaczy: niektórzy są w stanie w całości poświęcić się muzyce, a niektórzy potrzebują utrzymać rodzinę czy tego typu rzeczy itd., itd. Podsumowując na naszym rynku jest możliwość robienia tego nie dla pieniędzy, ale nie w tej chwili, dlatego że w tej chwili media nie umożliwiają zarabiania pieniędzy na tym poziomie żeby można się utrzymać z tego rodzaju muzyki. Na dzień dzisiejszy trzeba robić jakiekolwiek inne ruchy, które są związane z zarabianiem pieniędzy i tak naprawdę jest to dofinansowywanie, patrząc z naszego poziomu jak i z poziomu lebel’a z jakim się związaliśmy lub zwiążemy, który również musi dofinansowywać i który musi liczyć na swoje kontakty bądź też jakiekolwiek inne kontakty żeby wypromować ten rodzaj muzyki. Przez 2 lata, które istniejemy i robimy muzykę, wkładając w to całe serce i naprawdę dużo czasu i przez to jakoś zaniedbując rodzinę. A obydwaj mamy rodziny, to prawda jest taka, że na cała płyta „E-Quality”, na której jest podajże szesnaście utworów plus jakieś nowe, czyli około 20-paru utworów, stworzonych przez te 2 lata, to te wszystkie utwory są zrobione darmowo, one wszystkie są w Internecie. I to nie jest tak żebyśmy my się jakoś szczególnie chronili jak inni wykonawcy. Po prostu daliśmy te utwory, ponieważ niema innej możliwości na zdobycie popularności, a jedyne pieniądze, na jakie może liczyć zespół to są jakieś grosze z koncertu za to, że przyjedziemy zagramy ludziom i to się im spodoba. Jednak to nie są pieniądze Bóg wie, jakie zarabiają inne zespoły typu Budka Suflera czy Krzysztof Krawczyk. W tej chwili w Polsce nie można zarobić na sprzedaży kawałków, zagranicą owszem udało nam się parę razy, ale to są cztery kawałki na dwadzieścia- parę i są to małe jednorazowe pieniądze. Także o pieniądzach w tej muzyce niema, co na razie mówić. Wspominając 5 lat temu rynek był tak chłonny, że sprzedaż utworu na jedną składankę powodowało to, że można było zarobić nawet do 20tyś. zł na jednym utworze, który się ukazał na jednej składance. To był naprawdę biznes, to się skończyło trzy czy cztery lata temu, trzy, dwa lata temu skończyło się to w Niemczech, w tej chwili wszyscy mają to w pamięci, myślą sobie: „aaaaaaaa może jeszcze zarobimy” a to już jest gówno prawda, bo tu się rynek skończył. I teraz wiesz, w tym momencie nagle otworzył się hiphop to jest po prostu otwarcie Polskiego rynku, wypłyną trzy wytwórnie, które zaczną promować tak jak np.: Radio Eska, które pomaga nam jak i innym wykonawcą i jest to po prostu jedyna szansa. Kiedy się skończył rynek Niemiecki, Dalekowschodni, który się zmniejszył o połowę, musimy liczyć tylko na własny rynek, tak samo jak sprzedawał się hiphop, tak teraz pozwolą nam zarobić firmy w Polsce.


ClubTechno: Ostatnio jesteśmy świadkami waszej dużej aktywności na rynku. Najpierw składanka „Time4Base”, następnie wasze promo CD w „Dance Zone”, a teraz wasz debiut w bardziej elektronicznych klimatach na składance patronowanej przez ClubTechno pt. „Electric City”, na której to znajdują się doskonałe mix‘y waszych utworów. Jak byście skomentowali tą produkcje?
EAST CLUBBERS: Jesteśmy naprawdę bardzo dumni z tego, że nasz kolega Extatic bądź też „Sonic Devicion”, który zajmuje się muzyką elektro, jest naprawdę najbardziej utalentowanym na Polskim rynku producentem muzyki elektro. Dj Silver: muszę się przyznać, że sam przez 5 lat tańczyłem break dance i to ostro, tańczyłem w Metrze, także jestem w temacie i uwielbiam elektro, a on robi to po prostu genialnie.
EAST CLUBBERS: Naprawdę utwory, które ukazały się na tej płycie są wyprodukowane przez najlepszego w Polsce producenta muzyki elektro, którym jest Extatic inaczej „Sonic Devicion” pod tym się podpisujemy i życzymy temu panu po prostu jak najwięcej sukcesów na rynku polskim i zagranicznym i jest pierwszy w kolejce, do remix’ów wszystkich utworów East Clubbers. Naprawdę, jeśli dajemy temu człowiekowi utwór do remix‘u to wiemy, że ten utwór będzie na najwyższym poziomie i jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że ukazała się cała płyta pod tytułem „Electric City” pod patronatem wszystkich tych firm a szczególnie ClubuTechno. Serdecznie ją polecamy!


ClubTechno: Zasięgając o was informacje wiele razy obiło mi się o uszy, że East Clubbers nie za bardzo wiedzą, jaka muzykę chcą grać. Jak z tym jest, czy jest to prawda czy kolejny fałszywy mit?
EAST CLUBBERS: Wiesz co po prostu to jest tak, że: pokaz mi zespół który nagrał płytę i ma w planach nagranie następnej płyty i czy dokładnie wie w jakim kształcie będzie jego następna produkcja. Wydaje mi się, że gdybyśmy byli robotami, zaprogramowanymi artystami to byśmy wiedzieli, w jakim konkretnie kształcie powstanie kolejna płyta. A jedną z rzeczy, jaka cechuje artystów jest to, że czerpiemy inspiracje z teraźniejszości i z tego, co się w danym momencie wokół nas dzieje. I ogólnie w świecie muzycznym nie jesteśmy w stanie stwierdzić, w jakim kształcie będzie następna płyta poza najbardziej ogólnymi stwierdzeniami, że dwa utwory będą w stylu Benny Benassi bo tak się w tej chwili gra, ale ogólnie to są dwa utwory z piętnastu które jesteśmy wstanie zrobić, a gdzie reszta, która może wyniknąć z naszych doświadczeń muzycznych, bądź z tego co robiliśmy w przeszłości i z rzeczy które są bliżej nie przewidziane. Odpowiedź na to pytanie myślę, że kryje się w tym, iż publikujemy taką wiadomość, że album „E-Quality” gdzie jest 17 utworów zrobiliśmy z finalnym master’ingiem w 2 miesiące, a jeśli chodzi o pomysły to gotowy był w 2 tygodnie i to jest prawda, to była wena, to była chęć pokazania tego, co my czujemy. A zarzuca nam się, że album ten jest do dupy ze względu na to, że zrobiliśmy go w tak krótkim czasie, że prawdziwe zespoły robią takie płyty w rok. Tylko dla nas jest to temat pt. „Co z tego”, że oni pracują rok nad tym żeby zrobić jeden kawałek, skoro my po prostu tak to czujemy i na płycie „E-Quality” niema jednego hitu, który jest grany we wszystkich radiach, a szesnaście utworów jest do wyrzucenia, tylko u nas jest siedemnaście dobrych utworów, każdy utwór jest dopracowany i każdy z nich czujemy, a kiedy jesteśmy na imprezie, na której gramy widzimy, że to się ludziom podoba i że to jest, 100% jakie z siebie daliśmy, tak samo mamy zamiar to zrobić przy następnym albumie nawet, jeżeli miałoby to zająć trzy wieczory. To nie jest kwestia, według której można mierzyć czy album jest dobry czy zły i dlatego między innymi posądzają nas o to, że ściągamy z innych, że kierujemy się komercją. A my się kierujemy tym, co czujemy, czego słuchamy i tyle. rep: czyli fałszywy mit obalony, a tych, którzy mają o was takie zdanie, możemy nazwać tylko: zazdrosnymi pajacami!


ClubTechno: Współpracowaliście ze znaną wokalistką Kate Lesing, czy w waszych kolejnych produkcjach usłyszymy jej piękny głos?
EAST CLUBBERS: Na pewno tak, ponieważ ten głos został doceniony nie tylko przez nas, ale i przez rzesze naszych fanów. Mimo że Kate Lesing zaczynała swoją pracę muzyczną kilka lat temu, zdrowych kilka lat temu i teraz można powiedzieć, że dopiero rozwinęła skrzydła, mimo że zawodowo nie zajmuje się muzyką, tylko pracuje jak normalna polka, która ma dzieci, rodzinę. Nie zapomniała o muzyce i współpracuje z nami. Oczywiście na kolejnej płycie możemy się spodziewać kolejnych produkcji z udziałem Kate Lesing, jest to wręcz wymóg firmy, z którą zdecydowaliśmy się podpisać umowę i to nie jest tak, że tylko nam podoba się jej wokal, ponieważ to jest wymóg marketingowy, czyli jej wokal jest dobry.


ClubTechno: W jakim kierunku potoczy się wasza praca, czego możemy się spodziewać?
EAST CLUBBERS: Bardzo ciężko jest nam powiedzieć na dzień dzisiejszy, w jakim kierunku potoczy się nasza praca, ponieważ to zależy od wielu rzeczy np.: w momencie, kiedy gramy dużo koncertów nasza praca twórcza związana z nowym albumem może się odroczyć. Natomiast w momencie, kiedy koncertów jest mniej, a dostajemy dobre propozycje związane z tworzeniem albumu, to w tym momencie będziemy go tworzyć.


ClubTechno: Dziękuje było mi niezmiernie miło porozmawiać z wami na tak istotne tematy i myślę, że takich ludzi jak wy w naszym rodzimym clubbingu znajdzie się o wiele więcej. Jeszcze raz serdeczne dzięki i życzę samych sukcesów i spełnienia wszystkich marzeń.
EAST CLUBBERS (JANARDANA & DJ SILVER): My również dziękujemy było bardzo miło, również życzymy sukcesów dla ciebie jak i całego ClubuTechno.


Wywiad przeprowadzał: Dawid Kolenda

patusia 2/02/2007 08:41:44 [Powrót] skomentuj